9 szybkich akcji na przełamanie stagnacji w contencie
Znasz ten stan, kiedy chcesz ruszyć z promocją lub zacząć publikować, ale nie masz siły ani czasu na tworzenie wielkich materiałów?
Ja na przykład bardzo dobrze znam 😇
Oto lista 9 prostych akcji, z których każdą wykonasz w kilka minut, a całość domkniesz w mniej niż godzinę:
- Napisz krótki post na LinkedInie. Zamiast dłubać esej, wrzuć jedną przemyślaną tezę z krótkim komentarzem. Może być bez grafiki – dzisiaj. Jak to zrobisz, daj mi znać.
- Wklej odnośnik w Twoim najpopularniejszym artykule. Wejdź w Google Search Console lub Analyticsa, sprawdź stronę/wpis generujący największy ruch i podepnij tam link do nowego materiału/zapisu do newslettera. Tak, aby ten ruch gdzieś przekierować.
- Napisz wiadomość do twórcy o podobnych zasięgach. Zaoferuj prostą wymianę poleceń lub wzmiankę w newsletterze.
- Dodaj link do swojej stopki w mailu. Każda wysłana wiadomość pracuje wtedy cicho w tle na Twoje zasięgi.
- Podeślij materiał bezpośrednio 5 czytelnikom. Wybierz osoby ze swojej społeczności, o których wiesz, że ten konkretny temat realnie im pomoże.
- Napisz do 3 autorów newsletterów ze swojej branży. Podrzuć im wartościowy wpis z propozycją podlinkowania w ich najbliższym wydaniu.
- Przygotuj zapowiedź do kolejnego maila. Poświęć 3 minuty na spisanie jednego promocyjnego akapitu.
- Wrzuć post na grupę branżową. Bez chamskiego spamu – daj wartość w treści i link jako opcjonalne rozwinięcie.
- Odpowiedz na 3 posty w Twojej tematyce. Daj merytoryczny komentarz na profilach innych twórców i dodaj odnośnik do rozwinięcia wątku u siebie.
NIE MUSISZ ROBIĆ WSZYSTKIEGO NA RAZ.
Wybierz 2 lub 3 punkty z tej listy i po prostu zrealizuj je dzisiaj.
Poprzedni tip • Dzień #222
Jak przewidzieć ruchy konkurencji z ofert pracy
Następny tip • Dzień #224
Jak wycisnąć realne leady z prostego webinaru
Cześć, tu Patryk Szczepaniak! 👋
Od ponad 200 dni codziennie o 7:00 rano dzielę się jednym przetestowanym w praktyce patentem marketingowym, który z łatwością wdrożysz, nie tracąc na to wiele czasu. Do tego dodaję moje luźne, życiowe spostrzeżenia z codziennej pracy.